<title_newspaper=Przekrj> 
<title_article=Bierz rkawice> 
<author_1=Marian Promiski>
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press>
<year=1951>
<month=3>
<date=1951-03-25>
<period=w>
<status=1_obieg>
<support=paper>
Siedzia na awce przedostatni i narony sup ringu dzieli mu chwaami pole widzenia na dwie czci, wic nerwowo wyrzuca gow to w jedn, to w drug stron. Najbliej mia nogi zawodnikw, sysza skrzyp podogi, kiedy stopa boksera po lizgu wbijaa si w postaw tward, a szczupe, bardziej wyprostowane nogi Kabay mijay mu si przed oczyma z mocniejszymi, ugitymi w kolanach  Szmida. Gdyby je odci od tuowia, ruch ten wydawaby si niewinnym krokiem tanecznym, lecz gony trzask rkawic odbiera co do tego zudzenia. Sport, czy bijatyka  Wojnarowski nie wiedzia sam i chocia by zdrowy i nie miewa sensacji sercowych, zrobio mu si gorco i mdo, moe dlatego, e siedzia w grubej, zwilgej jesionce. Nie wolno byo pali, wic wrzuci sobie do ust cukierka. Koledzy pisali, a papier wiszcza.
Hak Szmida, prosty Kabay, zwarcie, brawa, gwizdy, gwizdy, Szmid krwawi z nosa, policzek Kabay pociemnia, oko patrzyo gronie z opuchnicia. Ostatnie 30 sekund rundy przeleciay jakby z bicza trzs, cho liczne serie ciosw zmieniay co 3,4 sekundy wraenie przewagi jednego lub drugiego zawodnika. Kiedy gong ich rozdzieli, stary Boczar dotkn palcami ramienia Majchrzyka poza plecami kolegw:  Mwiem. Szmid mia wicej z tej rundy.  Wojnarowski zrobi bezradny krzyyk na pustym papierze pod rzymsk II, nie potrafi oddzieli emocji od obserwacji, szuka chorgiewek. Najpierw ukazaa si zielona dla Szmida, potem biaa, w kocu czerwona dla Kabay. Troch to niezrozumiae, ale wynik by ciasny, krci si dokoa dwch punktw.
Po minucie przerwy przeciwnicy odwieeni powrcili do walki, oko Kabay sklso, Szmid nie krwawi. Teraz Kabaa przeszed do ataku i wyzyskujc swj zasig rk  seriami wypuszcza proste i sierpowe w gow.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>